← Powrót do Biuletynu
Czy ludzie lubią uchodźców bardziej niż imigrantów ekonomicznych?

Czy ludzie lubią uchodźców bardziej niż imigrantów ekonomicznych?

Niektórzy tutaj niedawno zwrócili uwagę na fascynujące badanie Laurenza Guenthera dokumentujące, że mainstreamowi politycy w Europie są generalnie znacznie bardziej proimigracyjni niż ich wyborcy.1 Ta luka w reprezentacji często była wypełniana przez rosnących prawicowych populistów — co ja i inni podkreślamy od dawna. Oczywistym wnioskiem jest to, że partie mainstreamowe powinny prawdopodobnie lepiej reprezentować poglądy wyborców. Ale nawet abstrahując od debaty na temat skuteczności akomodacji populizmu, co to znaczy w praktyce reprezentować często sceptyczne poglądy ludzi na imigrację?

Jak trafnie zauważa Jerusalem Demsas w swoim tekście zmagającym się z tą kwestią, jest to znacznie bardziej skomplikowane niż samo zmniejszenie ogólnej liczby imigrantów — musimy uwzględnić niuanse tego, czego ludzie faktycznie chcą. Panuje na przykład szeroka zgoda, że wyborcy nie lubią nielegalnej imigracji, i rosnąca zgoda, że lubią wysoko wykwalifikowaną imigrację. Ale jeśli zapytasz, czy migracja humanitarna jest bardziej popularna niż „zwykła” migracja ekonomiczna, inteligentni ludzie nagle się dzielą.

Gdy piszę na jakiekolwiek pokrewne tematy, nieeksperci mówią „oczywiście, uchodźcy i osoby ubiegające się o azyl są niepopularni”, podczas gdy niektórzy moi koledzy z doktoratami upierają się przy czymś przeciwnym. Jeden niedawny artykuł naukowy nawet cytuje pogląd, że ludzie „mają tendencję do wyrażania bardziej pozytywnych odczuć wobec uchodźców niż wobec imigrantów”, jakby to była ugruntowana konwencjonalna mądrość. Pomimo lat badań i setek sondaży tematycznych i artykułów naukowych na temat imigracji, okazuje się, że obserwatorzy wciąż zaciekle nie zgadzają się w pozornie prostej kwestii: Czy imigracja humanitarna jest popularna wśród wyborców? Jest to niefortunne, gdyż uniemożliwia chętnym decydentom wypełnianie tych luk w reprezentacji w sposób oparty na dowodach.

Więc o co chodzi? Poniżej przedstawiam najlepszą artykulację i dowody za każdym stanowiskiem. Teoretycznie istnieją proste powody, dla których migracja humanitarna mogłaby być bardziej popularna niż migracja ekonomiczna: odwołuje się do poczucia moralnego obowiązku i empatii wyborców przez pomaganie potrzebującym. Ale mogłaby też być mniej popularna, ponieważ niewielu wyborców jest przekonanymi kosmopolitami, apele o empatię są krótkotrwałe, a koszty tu pojawiają się przed korzyściami, z obawami o bezpieczeństwo i oszustwa wysuniętymi na pierwszy plan. Mówiąc prosto, migracja humanitarna może wygrywać na współczuciu, podczas gdy migracja ekonomiczna może wygrywać na praktyczności i kontroli.

Biorąc wszystko pod uwagę, uważam, że intuicyjny pogląd — że imigracja humanitarna jest niepopularna, zwłaszcza gdy nie można jej kontrolować — jest bliższy prawdzie. Moi koledzy z akademii argumentujący, że przyjmowanie uchodźców jest w rzeczywistości popularne, mają rację przy pewnym odczytaniu pytania, ale mają tendencję do nadmiernego komplikowania sprawy. Choć nie mogę znać motywacji żadnego konkretnego autora, obawiam się, że pogląd o popularnej imigracji uchodźczej może być nadmiernie optymistyczną interpretacją wśród niektórych moich kolegów, którzy sami wyznają niezwykle silne wartości humanitarne.2 Ale jeśli uważasz, że pomijam lub błędnie interpretuję jakiś kluczowy element dowodowy, daj mi znać w komentarzach.

Kilka zastrzeżeń i definicji zanim zaczniemy.

Jak zwykle, przestrzeń migracji humanitarnej jest złożona i globalna, obejmująca różnorodne niejasne procedury prawne w różnych krajach. Dlatego, aby utrzymać temat w ryzach, skupiam się na prostym, empirycznie weryfikowalnym pytaniu: Czy wyborcy w bogatych demokracjach popierają liberalizację imigracji humanitarnej bardziej niż imigracji ekonomicznej? Może to być interesujące niezależnie od twojego poglądu na moralność czy legalność ubiegania się o azyl.

Według standardów UNHCR „osoba ubiegająca się o azyl” to ktoś, kto uciekł i ubiega się o ochronę, ale nie został jeszcze uznany, podczas gdy „uchodźca” to ktoś, kto został uznany za posiadającego uzasadniony strach przed prześladowaniem. Co ważne, wskaźniki zatwierdzania azylu różnią się znacznie w zależności od kraju i roku i bynajmniej nie są uniwersalne.3

Najlepsze dowody, że uchodźcy są (bardziej) popularni

Zacznijmy od możliwie najczystszych wyników nagłówkowych. Kompleksowy sondaż Ipsos z 2025 roku jako część większej serii badań szacuje, że globalnie około 67% ludzi uważa, że „ludzie powinni mieć możliwość schronienia się w innych krajach, w tym w moim kraju, aby uciec przed wojną lub prześladowaniem.” Choć ich wcześniejsze badania pokazywały wyższe liczby (78% w 2022 roku), poparcie było spójne na przestrzeni lat. Ten raport nie porównuje go z innymi typami migracji, ale 67% to wciąż dość dużo — i znacznie powyżej 50%.

Na podstawie innego globalnego badania z 2018 roku w 18 krajach, Pew Research Center wydało raport wyraźnie zatytułowany „People around the world express more support for taking in refugees than immigrants.” Raport pokazał, że z ciekawym wyjątkiem USA ludzie byli bardziej skłonni popierać „przyjmowanie uchodźców uciekających przed przemocą i wojną” niż „przyjmowanie większej lub mniej więcej takiej samej liczby imigrantów” ogólnie — średnio 71% wobec 50%.

Porównanie Pew Research Center poparcia dla uchodźców vs. imigrantów w różnych krajach

Wykorzystując czterokrajowy europejski eksperyment ankietowy z 2017 roku, kolejne wysoko cytowane badanie akademickie wykazało, że nazywanie przybyszów „uchodźcami” zamiast „imigrantami” zwiększało przychylność w wielu pytaniach. Badanie konkluduje, że „postawy wobec uchodźców są generalnie bardziej pozytywne niż postawy wobec imigrantów”, prawdopodobnie dlatego, że przekaz medialny i polityczny oznacza uchodźców jako bardziej zasługujących.

Seria ankietowych eksperymentów „conjoint” w różnych krajach wskazuje w tym samym kierunku. W tych zadaniach wyboru — sprytnej technice zapożyczonej z marketingu — respondenci wcielają się w rolę urzędników imigracyjnych i wybierają między dwoma lub więcej profilami imigrantów z wieloma losowo przypisanymi cechami w celu przyjęcia. W projektach badawczych pozwalających porównywać względne efekty różnych czynników, profile sygnalizujące przymusową ucieczkę ze względu na zagrożenie wyraźnie mają tendencję do wygrywania z tymi sygnalizującymi dobrowolne poszukiwanie lepszych możliwości ekonomicznych.

Przykład zadania losowego eksperymentu conjoint

W Niemczech w latach 2015-2016 badanie zatytułowane „Refugees Unwelcome?” wykazało wyższą akceptację profili przedstawionych jako uciekających przed prześladowaniem, wraz z dowodami na to, że akceptacja uchodźców pozostała wysoka nawet po „kryzysie migracyjnym”. Nowsze badanie conjoint porównujące Niemcy i Stany Zjednoczone w 2019 roku podobnie donosi, że ludzie uciekający przed prześladowaniem różnego rodzaju są bardziej skłonni do uzyskania poparcia niż ci szukający szans ekonomicznych (z uchodźcami „klimatycznymi” uciekającymi przed klęskami żywiołowymi pomiędzy). Kolejny amerykański sondaż conjoint z 2019 roku wykazał, że Amerykanie byli bardziej przychylni imigrantom „uciekającym przed prześladowaniem i przemocą” niż tym „migrującym z powodów ekonomicznych” lub „łączącym się z rodziną”. Co ciekawe, badanie to wykazało również, że samo oznaczenie podobnych profili kandydatów jako „imigrantów” lub „uchodźców” przy zachowaniu stałych powodów migracji nie zmienia znacząco poparcia.

Podsumowując, najlepsze bezpośrednie i eksperymentalne dowody ankietowe wydają się mówić: większość wyborców może nie chcieć zwiększania imigracji w ogóle, ale okazywali sympatię wobec trudnej sytuacji wrażliwych populacji zagranicznych i nadal wierzą, że te populacje powinny mieć możliwość szukania ochrony, nawet w krajach respondentów. Ponadto, gdy ludzie są zmuszeni do wyboru między przyjęciem uchodźcy a podobnego migranta ekonomicznego w hipotetycznym, ale rozsądnym porównaniu, są bardziej skłonni wybrać tego pierwszego.

Najlepsze dowody, że uchodźcy są mniej popularni

Część głównych dowodów przeciwko tezie, że imigracja humanitarna jest popularna, pochodzi z tych samych badań co powyżej, zakładając, że ktoś jest otwarty na ich alternatywną interpretację. Po pierwsze, możemy chcieć ponownie przeanalizować bezpośrednie porównania uchodźców i imigrantów z powyższego akapitu. Pomimo nagłówka, to, co sondaż Pew Research Center faktycznie robi, to zestawienie dwóch bardzo różnych pytań: poparcie dla przyjmowania uchodźców uciekających przed przemocą i wojną (w dowolnej liczbie, bez wyraźnie określonego limitu) z poparciem dla przyjmowania większej lub takiej samej liczby imigrantów. Biorąc pod uwagę dodatkowe dowody, które omawiam poniżej, jest dla mnie jasne, że gdyby przeprowadzili bardziej symetryczne porównanie i zapytali respondentów, czy poparliby przyjmowanie większej lub takiej samej liczby uchodźców, poparcie byłoby znacznie niższe.

Jednocześnie wspomniany eksperyment z etykietą uchodźca/imigrant, który stwierdził, że uchodźcy byli opisywani bardziej pozytywnie niż imigranci w różnych pytaniach, w rzeczywistości tego nie wykazał. Średnie różnice są niewielkie i czasem idą w przeciwnym kierunku. Co ciekawe, artykuł nie zawiera żadnych wykresów, ale odtworzenie kluczowych wyników wyraźnie pokazuje, że jakiekolwiek statystycznie istotne różnice, które istnieją, absolutnie nie są istotne merytorycznie (0,03-0,07 na 4-punktowej skali).4

Wizualizacja Tabeli 2 z De Coninck (2019)

Według wielu moich kolegów jednak najsilniejsze dowody na twierdzenie, że uchodźcy są bardziej popularni, pochodzą z eksperymentów conjoint, które proszą ludzi o wybór między losowymi profilami imigrantów. Te badania są przydatne do rankingowania cech w bezpośrednim porównaniu, jak między dwiema puszkami napoju gazowanego lub kandydatami politycznymi, ale wybieranie profili imigrantów to nie to samo co ustalanie polityki imigracyjnej.

Gdy respondenci są zmuszeni do wyboru, zrozumiałe jest, że wybierają osobę bardziej bezbronną nad mniej bezbronną, co mówi coś prawdziwego o ich empatii. Ale polityka stawia inne pytanie — o to, ile przyjęć dokonać, przez jakie kanały, w jakim tempie i przy jakich ograniczeniach. Typowe projekty conjoint nie oferują opcji „żadne z powyższych”, nie wymuszają kompromisów między kanałami i nie modelują pojemności, kosztów ani egzekwowania prawa. Rezultatem jest czysty test tego, kto wygrywa jedno hipotetyczne miejsce, a nie tego, czy wyborcy chcą skalować ten wybór na dziesiątki lub setki tysięcy osób.

Może więc nie dziwić, że gdy inni badacze przeprowadzili eksperyment conjoint z wyborem między pakietami polityk humanitarnych zamiast profilami imigrantów, respondenci preferowali pakiety z limitami, warunkami i egzekwowaniem, w tym twardymi limitami na przesiedlenia i szczególnie na wnioski azylowe. To badanie jednak nie porównywało żadnego z tych pakietów z pakietami skupionymi na ścieżkach ekonomicznych.

Co więc się dzieje, gdy pytamy ludzi, czy chcą zwiększyć lub zmniejszyć konkretną kategorię imigrantów? Gdy wyborcy są pytani, czy zwiększyć lub zmniejszyć konkretne strumienie w prostych, bezpośrednich pytaniach, kategorie humanitarne mają tendencję do zostawania w tyle. W Wielkiej Brytanii proste sondaże More in Common plasują uchodźców na dole, z różnymi kategoriami pracowników znacznie wyżej.5 Niedawne badania Migration Observatory wskazują na ten sam wniosek, z „osobami ubiegającymi się o status uchodźcy (azyl)” jako najmniej popularną kategorią imigrantów.

Brytyjska opinia publiczna na temat kategorii imigracyjnych

Tam, gdzie badania rozdzielają rządowe przesiedlenia od kontrowersyjnego azylu granicznego, widzimy również, że to pierwsze jest zazwyczaj mniej niepopularne. W Stanach Zjednoczonych poparcie społeczne dla posiadania programu uchodźczego jest wyższe niż poparcie dla pozwalania ludziom na ubieganie się o azyl na południowej granicy. W Wielkiej Brytanii zwiększanie humanitarnych programów przesiedleń jest również bardziej popularne niż ułatwianie dróg do ubiegania się o azyl w kraju.

Co prowadzi mnie do najpoważniejszego paradoksu w opinii publicznej na temat imigracji. W tym samym sondażu Ipsos na Światowy Dzień Uchodźcy, który stwierdza, że 67% mówi, że ludzie uciekający przed wojną powinni mieć możliwość szukania bezpieczeństwa, 62% mówi również, że większość obecnych uchodźców to w rzeczywistości „migranci ekonomiczni” (w tym co najmniej połowa tych, którzy zgadzają się z poprzednim pytaniem!), a 49% chce całkowitego zamknięcia granic dla uchodźców lub uważa, że ich kraj już przyjął ich zbyt wielu. Natomiast odsetek tych, którzy chcą zamknąć granice dla wszystkich imigrantów, jest zwykle bliższy 10 do 20 procent w bogatych demokracjach. To wskazuje na specyficzny sceptycyzm wobec napływów humanitarnych, a nie migracji w ogóle. Inne niedawne badanie z Niemiec wskazuje w tym samym kierunku, z większością ludzi popierających ochronę uchodźców w zasadzie, ale sceptycznych wobec systemu w praktyce.

Więc kto ma rację i co to oznacza?

Jeśli pytanie brzmi „czy w abstrakcji ludzie wyrażają więcej sympatii dla uchodźców niż imigrantów?”, odpowiedź brzmi często tak. Etykiety i powody podkreślające niebezpieczeństwo i zasługiwanie na pomoc mają tendencję do podnoszenia wyrażanego poparcia, zwłaszcza gdy przyjęcie wygląda na uporządkowane i ograniczone.

Ale jeśli pytanie brzmi „czy wyborcy chcą liberalizować kanały humanitarne bardziej niż kanały ekonomiczne?”, odpowiedź brzmi zazwyczaj nie. Im bliżej konkretnej polityki i symetrycznych porównań — zwiększyć lub zmniejszyć według strumienia, wyraźne limity i warunki — tym bardziej ludzie priorytetowo traktują ograniczenia i porządek, i tym gorzej wypada azyl na granicy, a nawet ograniczone przesiedlenia, w porównaniu ze ścieżkami ekonomicznymi.

Bez względu na twoje osobiste stanowisko w sprawie prawa do azylu, ma znaczenie, co większość ludzi o nim myśli. Niezależnie od jego statusu prawnego — który jest nierównomiernie egzekwowany w praktyce — sedno sprawy polega na tym, że ludzie, w tym ci, którzy się z tobą nie zgadzają, mogą głosować w demokracjach. A powiązane luki w reprezentacji w kwestii imigracji, które ewidentnie teraz mamy, nie zamkną się same.

Gdy ludzie mówią, że wątpią w autentyczność wielu roszczeń azylowych i podejrzewają, że wielu uchodźców to „migranci ekonomiczni”, nie oznacza to, że nie lubią imigracji ekonomicznej. Prawdopodobnie po prostu oznacza to, że nie lubią oszustw i luk w przepisach. Mówienie sceptycznym wyborcom, że ubieganie się o azyl jest legalne, nie zmieni zdań, jeśli uważają, że nie powinno być legalne w obecnej formie.

Niektóre formy imigracji humanitarnej z pewnością mogą zdobyć większościowe poparcie. Programy sponsoringu społecznego, które pozwalają mieszkańcom przesiedlać ludzi, których już znają, pokazują, że to nie jest tylko abstrakcja. Jednak poparcie dla rozszerzania finansowanego z podatków przesiedlania uchodźców, a szczególnie dla nieograniczonego azylu granicznego, jest niskie w większości bogatych demokracji. Jedyną rzeczą, która jest jeszcze mniej popularna, jest prosty nielegalny wjazd bez roszczeń ochronnych. Niektórzy spekulują, że opór wobec azylu wynika dokładnie z jego bliskiego powiązania z nieregularną imigracją, podczas gdy inni stawiają hipotezę, że to azyl jest dokładnie tym, co czyni całą pozostałą imigrację niepopularną. Ale dopóki roszczenia na granicy są nieograniczone, a pojemność przetwarzania jest ograniczona, te negatywne percepcje prawdopodobnie nie zbledną, nawet przy dużych kampaniach informacyjnych.

Ostatecznie wyborcy pozostają otwarci na pomoc bezbronnym, ale przez drogi, które są planowane i ograniczone. W zakresie, w jakim widzimy duże różnice w opinii w przestrzeni migracji humanitarnej, przyszłe badania opinii publicznej skorzystałyby na testowaniu przychylności wobec azylu granicznego w bezpośrednim porównaniu z przesiedleniami rządowymi i prywatnymi, ochroną w krajach trzecich i celowaną pomocą uchodźcom za granicą. Biorąc pod uwagę powtarzające się kryzysy przesiedleńcze, konieczne jest, aby dobrze to rozwiązać poprzez innowacje polityczne, tak aby gdy nadejdzie kolejny kryzys, kraje mogły pomagać i wzmacniać pozycję wrażliwych populacji w politycznie zrównoważony sposób z minimalną reakcją zwrotną.

  1. Zobacz na przykład Tylera Cowena i Matthew Yglesiasa wśród wielu innych, dużych i małych, kont. 

  2. Jako ktoś, kto niedawno napisał całą książkę o popularności bardziej lukratywnych typów imigracji, powinienem jednak przyznać, że mogę być motywowany do ważenia dowodów w drugą stronę. Mam jednak nadzieję, że moja motywacja do bycia dokładnym w kwestii tego, czego ludzie faktycznie chcą, jak widać w danych, przeważa nad wszystkim innym. 

  3. W praktyce te rozróżnienia i liczby są również zamazywane przez różne kategorie pośrednie, jak amerykański Temporary Protected Status. Wszystkie te kanały są również rutynowo utożsamiane z „nielegalną” migracją. Wiele atramentu i zasobów przeznaczono na wyjaśnianie tych różnic, ale wielu ludzi wciąż ich nie zna (i prawdopodobnie nie jest rozsądne oczekiwać, że poznają je w najbliższym czasie). 

  4. Na ich korzyść, autorzy przyznają, że w przypadku niektórych pytań etykieta „imigrant” jest bardziej popularna niż etykieta „uchodźca”. Nie omawiają jednak faktu — absolutnie oczywistego z wykresu — że jakiekolwiek różnice istnieją, nie są one istotne merytorycznie. 

  5. Co ciekawe, zagraniczni prawnicy też nie byli zbyt popularni, choć to prawdopodobnie mówi więcej o popularności prawników niż o popularności imigrantów. 

Pierwotnie opublikowano na Substack.
To tłumaczenie zostało wykonane z pomocą AI i może nie w pełni oddawać oryginalne treści. Proszę odnieść się do angielskiej wersji na Substack jako tekstu wzorcowego.
Sugerowany sposób cytowania
Kustov, Alexander. 2025. "Do People Like Refugees More than Economic Immigrants?" Popular by Design, September 17, 2025. https://alexanderkustov.substack.com/p/do-people-like-refugees-more-than