Otwartość jest możliwa… jeśli na nią pozwolimy.
Pomimo całego rzekomego potencjału, imigracja jest dziś głęboko niepopularna. Imigracja uchodźcza i azylowa jest jeszcze bardziej niepopularna, ponieważ apele humanitarne nie rezonują silnie z wyborcami. Większość chce widzieć wyraźne korzyści dla własnego kraju, a nie tylko współczucie dla obcych za granicą. Dlatego rozszerzenie przyjmowania uchodźców jest politycznie znacznie trudniejsze niż wykwalifikowana lub pracownicza migracja.
Założeniem tego newslettera jest to, że osiągnięcie znaczącego postępu w kwestii imigracji wymaga czegoś więcej niż lepszego przekazu — wymaga lepszej polityki. Dlatego chciałem zacząć od jednego z najtrudniejszych przypadków i napisać o możliwym rozwiązaniu, które uczyniłoby imigrację humanitarną bardziej popularną i trwałą. To, czego dowiedziałem się pracując nad tym tekstem, to fakt, że nie trzeba być krwawiącym sercem liberałem, aby popierać uchodźców.
Na scenę wchodzą programy prywatnego lub społecznego sponsoringu uchodźców w celu ich stałego przesiedlenia. Model ten został po raz pierwszy uruchomiony w Kanadzie w 1979 roku i jest obecnie rozważany lub testowany w innych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych. Ta innowacja polityczna bezpośrednio odnosi się do częstej sceptycznej riposty w debatach politycznych o imigracji i zobowiązaniach humanitarnych: „Dlaczego sam ich nie przyjmiesz?” To pytanie, często używane przez sceptyków, by sugerować hipokryzję zwolenników imigracji, wskazuje na realne i postrzegane koszty przesiedlenia ponoszone przez podatników.
Ale prosta prawda jest taka, że wielu ludzi chętnie pomogłoby uchodźcom własnymi pieniędzmi i zasobami — po prostu nie mogą tego zrobić legalnie. Poza Kanadą, w większości krajów świata — bogatych czy biednych, demokracjach czy autokracjach — tylko rządy decydują, kto może imigrować lub się przesiedlić i na jakich zasadach, niezależnie od tego, jak hojne mogą być ich społeczeństwa. Ta kwestia przecina podziały ideologiczne — ortodoksyjne kongregacje nie mogą sprowadzić kulturowo bliskich im wiernych, a humanitaryści nie mogą pomóc zagrożonym rodzinom, nawet jeśli chcą to zrobić za własne pieniądze.
Sponsoring społeczny ma to zmienić. Daje chętnym osobom i organizacjom prywatnym legalną możliwość działania zgodnie z ich motywacjami, by pomagać migrantom, dzielić finansowe i społeczne koszty przesiedlenia oraz pokazywać namacalne korzyści migracji dla swoich społeczności. Co równie ważne, w odróżnieniu od innych polityk proimigracyjnych, tworzy on trwałą grupę zarówno konserwatywnych, jak i liberalnych obywateli, którzy mają bezpośredni interes w imigracji i ochronie uchodźców. Choć to trudna hipoteza kontrafaktyczna do udowodnienia, jestem coraz bardziej przekonany, że gdyby Kanada nie zapoczątkowała sponsoringu 45 lat temu, przesiedliłaby znacznie mniej uchodźców, a jej polityka imigracyjna byłaby znacznie bardziej konfliktowa.
Czym jest sponsoring społeczny i jak działa?
Sponsoring społeczny to zbiór polityk, które pozwalają osobom prywatnym, grupom społecznym i organizacjom non-profit sponsorować konkretnych uchodźców do przesiedlenia w swoim kraju, dodatkowo lub niezależnie od tradycyjnego rządowego przesiedlenia. Sponsorzy pokrywają koszty zakwaterowania i podstawowych potrzeb, zapewniają kontakty społeczne i pomagają w integracji przez określony okres, zazwyczaj dwanaście miesięcy po przyjeździe.
Kanada prowadzi najdłużej działający i najbardziej rozwinięty system. Od 1979 roku setki tysięcy zwykłych Kanadyjczyków pomogły przesiedlić około 400 000 prywatnie sponsorowanych uchodźców przy pomocy ponad 200 lokalnych i wyznaniowych grup, wszystko to oprócz przyjazdów wspieranych przez rząd. W ostatnich latach nieznaczna większość przesiedlonych uchodźców przybyła kanałem prywatnego sponsoringu, a cele federalne przewidują teraz więcej przyjęć prywatnych niż rządowych. Oto podstawowy zarys obecnej wersji kanadyjskiego Prywatnego Sponsoringu Uchodźców (PSR):
Kto może sponsorować: Małe grupy pięciu lub więcej obywateli kanadyjskich lub stałych rezydentów („G5”), Sponsorzy Społeczni (organizacje lokalne, takie jak stowarzyszenia kulturalne, szkoły czy gminy) oraz Podmioty z Umową Sponsorską („SAH”), czyli ustanowione organizacje charytatywne, wspólnoty wyznaniowe lub organizacje non-profit wcześniej zatwierdzone przez rząd. SAH również edukują i wspierają sponsorów i sponsorowanych oraz pomagają rozwiązywać pojawiające się problemy.
Kto może być sponsorowany: Kanadyjscy sponsorzy mogą „wskazać” osobę za granicą, która spełnia kanadyjską definicję uchodźcy. W przypadku sponsoringu przez G5 lub Sponsorów Społecznych (ale nie SAH) osoba ta musi również generalnie być już uznana za uchodźcę przez UNHCR lub obce państwo.1 Ponieważ globalne miejsca przesiedleńcze są ograniczone (UNHCR przewiduje około 2,5 miliona uchodźców potrzebujących przesiedlenia w 2026 roku, co stanowi ułamek ponad 30 milionów uznanych uchodźców na świecie), pula kwalifikujących się osób jest dość ograniczona. W praktyce zdecydowana większość wskazanych przypadków to dalecy krewni lub bliscy znajomi osób w Kanadzie.
Co jest wymagane od sponsorów: Sponsorzy zobowiązują się do 12 miesięcy wsparcia: fundusze na start, wsparcie dochodowe, zakwaterowanie oraz praktyczna pomoc ze szkołą, pracą i językiem. Wytyczne rządowe sugerują budżet w wysokości około 26 700 CAD na trzyosobową rodzinę (minimum, zależy od lokalizacji i wsparcia rzeczowego).
Co się dzieje ze sponsorowanymi: Przesiedleni uchodźcy przybywają jako stali rezydenci, otrzymują finansowane federalnie tymczasowe ubezpieczenie zdrowotne, a po roku sponsoringu mogą korzystać ze zwykłych świadczeń prowincyjnych jak wszyscy inni rezydenci.
Co wciąż robi rząd: Ustala i zarządza rocznymi celami przyjęć (obecnie 21 000–26 000 na 2025 rok, z wstrzymaniem nowych wniosków PSR do grudnia 2025 w celu redukcji zaległości), weryfikuje wnioski, przeprowadza kontrolę bezpieczeństwa i badania medyczne, wydaje wizy i stałe pobyty oraz monitoruje zgodność we wszystkich kanałach przesiedleńczych. Rząd federalny i rządy prowincji odpowiadają za ubezpieczenie zdrowotne od momentu przyjazdu oraz za inne świadczenia przysługujące stałym rezydentom.
System ten jest obecnie uważany za model globalny, który zainspirował adaptacje w co najmniej 14 innych krajach, gromadząc jednocześnie wsparcie finansowe i inne od dziesiątek organizacji. W 2016 roku, wspólnie z UNHCR i wieloma partnerami non-profit, Rząd Kanady uruchomił Globalną Inicjatywę Sponsoringu Uchodźców, aby promować sponsoring społeczny jako komplementarną ścieżkę przesiedleńczą na całym świecie. Od 2013 roku Kanada prowadzi również „mieszany” kanał, program Blended Visa Office-Referred (BVOR), w którym sponsorzy są łączeni z uchodźcami wskazanymi przez UNHCR (a nie wskazanymi przez sponsorów), a koszty są dzielone z rządem. Wiele krajów wzorowało swoje programy sponsorskie na podejściu opartym na łączeniu lub na tradycyjnym podejściu opartym na wskazywaniu, z różnymi parametrami.
W Australii na przykład programy sponsorskie mogą obejmować wsparcie biznesowe, ale są wyraźnie zaliczane w ramach tej samej rocznej kwoty Programu Humanitarnego. W Stanach Zjednoczonych sponsorzy Welcome Corps zapewniają jedynie pierwsze 90 dni podstawowych usług, a przybysze wjeżdżają jako uchodźcy i składają wniosek o stały pobyt po roku. We Włoszech program „Korytarzy Humanitarnych” pozwala tylko organizacjom (nie osobom prywatnym) sponsorować osoby na wizach humanitarnych, więc nie ma gwarantowanego stałego pobytu na przyjazd.
Dlaczego sponsoring społeczny zdobywa większe poparcie niż przesiedlenie lub azyl
Choć kanadyjski program był czasem krytykowany za niedopasowanie sponsorów do uchodźców, długie czasy oczekiwania i napięcia z kwotami rządowymi, nie wywołał żadnej znaczącej reakcji prawicowej. To samo nie dotyczy imigracji humanitarnej ogólnie — a azylu w szczególności — który często budzi obawy o chaos na granicach, co zapewne jest głównym motorem niedawnego odrodzenia populizmu na całym świecie. Nawet w Kanadzie prawo cudzoziemców do ubiegania się o azyl na granicy jest znacznie bardziej kontrowersyjne niż przesiedlenie wspierane przez rząd lub prywatnie sponsorowane, czy pomoc zagraniczna.
Polityczna obietnica sponsoringu społecznego polega właśnie na tym, jak kanalizuje zarówno altruistyczne, jak i nieco parafialne impulsy obywateli — pomaganie ludziom, z którymi można się utożsamić — w ustrukturyzowany sposób przesiedlania wrażliwych populacji z zagranicy, jednocześnie maksymalizując sukces integracyjny i minimalizując obawy sceptyków. Dając osobom i organizacjom legalną i skuteczną możliwość pomocy, sponsoring społeczny czyni większe przesiedlenia uchodźców bardziej trwałymi politycznie w skądinąd wrogich środowiskach antyimigracyjnych.
Po pierwsze, pozwala chętnym obywatelom działać zgodnie z ich przekonaniami humanitarnymi, wykraczając poza pomaganie migrantom, którzy już tu są, lub głosowanie na preferowaną partię i pozostawianie ochrony uchodźców wyłącznie politykom i biurokratom. Akt wspólnego sponsoringu buduje trwałe sieci obywatelskie i grupy ludzi zaangażowanych w przesiedlenia i sukces imigrantów w ogóle. Badania z Kanady i innych krajów pokazują, że sponsorzy w przeważającej mierze relacjonują pozytywne doświadczenia i silniejsze więzi ze swoimi społecznościami.
Po drugie, odwołuje się do konserwatywnych intuicji lokalizmu, wiary i kontroli, zwłaszcza gdy dozwolone jest „wskazywanie” sponsorowanych uchodźców. Nie jest przypadkiem, że korzenie kanadyjskiego programu prywatnego sponsoringu tkwią w pomocy kościelnej i lokalnym wolontariacie obywatelskim. Wspólnoty wyznaniowe prowadziły już posługi osiedleńcze i naciskały na państwo, by dzieliło się odpowiedzialnością, a następnie wkroczyły jako entuzjastyczni, choć „niechętni partnerzy” podczas przesiedleń uchodźców z Azji Południowo-Wschodniej pod koniec lat 70. Według niedawnej ankiety organizacji sponsorskich w Kanadzie, 60% z nich nadal należy do organizacji religijnej, a 22% koncentruje się na innej, niereligijnej społeczności etnicznej lub grupie.
Po trzecie, sponsoring społeczny wyraźnie odpowiada na powszechne obawy społeczne. Ponieważ sponsorzy biorą na siebie dużą część kosztów i odpowiedzialności, postrzegane obciążenia fiskalne są mniejsze. Ponieważ grupy sponsorskie są zwykle głęboko zaangażowane w pomoc sponsorowanym uchodźcom — znajdują zakwaterowanie, łączą nowo przybyłych ze szkołami i pracą — spójność społeczna i wyniki integracyjne powinny być silniejsze. Choć nie istnieją randomizowane próby, badania obserwacyjne generalnie wykazują lepsze wyniki integracyjne w zatrudnieniu i dochodach dla prywatnie sponsorowanych osób w porównaniu z uchodźcami wspieranymi przez rząd, co tylko częściowo wyjaśnia efekt selekcji. Niedawne badanie rządu kanadyjskiego wykazało, że po roku 75% prywatnie sponsorowanych uchodźców miało zarobki z pracy wobec 37% wspieranych przez rząd, a korzystanie z pomocy społecznej wynosiło 16% wobec 93%, przy czym przewagi utrzymywały się przez kilka lat.
Ku mojemu zaskoczeniu jednak, mimo niemal półwiecza kanadyjskiego programu prywatnego sponsoringu i jego niedawnej globalnej proliferacji, bezpośrednie dane z opinii publicznej na ten temat są skąpe. Jedyny raport, jaki udało mi się znaleźć, dotyczący postaw społecznych wobec sponsoringu stwierdził wysokie poparcie, ale opierał się głównie na dowodach pośrednich lub jakościowych (np. bardziej pozytywne ogólne postawy imigracyjne wśród osób, które uczestniczyły lub mieszkają w rejonach z dużym natężeniem sponsoringu). Po dalszych poszukiwaniach, które zajęły mi znacznie więcej czasu, niż chciałbym przyznać, udało mi się odnaleźć kilka istotnych badań ankietowych, które bezpośrednio pytają ludzi o poparcie dla programów sponsorskich.
Oto najważniejsze raporty i ich kluczowe wnioski:
W Kanadzie zdecydowana większość jest świadoma programu prywatnego przesiedlenia (co jest imponujące biorąc pod uwagę ogólnie niski poziom wiedzy politycznej w opinii publicznej). Wyraźna większość — szczególnie ci, którzy są świadomi — ocenia go pozytywnie. Według ankiet Environics z 2018 i 2021 roku, około 3–7% twierdzi, że było bezpośrednio zaangażowanych, 15–25% twierdzi, że osobiście zna sponsora, a mniej więcej tyle samo mówi, że chciałoby uczestniczyć w przyszłości. Ankieta McGill z 2017 roku, która wprost pytała, czy prywatny sponsoring czy rządowe przesiedlenie działa lepiej, wykazała, że znacznie więcej respondentów wybrało to pierwsze (41% wobec 6%, reszta nie była pewna).
Ankieta Environics z 2021 roku wykazała, że wśród niewielkiej mniejszości, która ocenia prywatny sponsoring negatywnie (13–16%), powody koncentrują się wokół sposobu administrowania programem (obciążenie podatników, niewystarczające zasoby) lub niekorzystnych opinii o uchodźcach (obawy o integrację lub konkurencję o zasoby). Choć tych sceptyków nie pytano o inne polityki, rozsądne jest założenie, że mają podobne lub silniejsze obawy dotyczące tradycyjnego rządowego przesiedlenia.
W Niemczech ankieta More in Common z 2016 roku, przeprowadzona podczas kryzysu syryjskiego, wykazała 45% poparcia dla wprowadzenia programu sponsorskiego, przy około jednej trzeciej przeciwnych. Poziomy te przewyższały ogólną pozytywność wobec „uchodźców” w tamtym czasie. Czterdzieści procent deklarowało też przekazywanie darowizn lub wolontariat na rzecz uchodźców, a 22% twierdziło, że byłoby gotowych uczestniczyć w programie sponsorskim.
W Wielkiej Brytanii ankieta More in Common z 2021 roku wykazała 48% poparcia i 34% sprzeciwu wobec przyjmowania większej liczby (afgańskich) uchodźców poprzez sponsoring społeczny. Netto poparcie było o 14 punktów wyższe niż dla ogólnego przesiedlenia, głównie dzięki mniejszemu sprzeciwowi wśród społecznie konserwatywnych i antyimigracyjnych segmentów populacji.
W Polsce ankieta CMR Ipsos z 2024 roku wykazała 31–39% poparcia dla wprowadzenia programu sponsorskiego — jedyny przypadek, jaki widziałem, gdzie sprzeciw nieco przewyższył poparcie. Mimo to sponsoring społeczny był bardziej popularny niż tradycyjne rządowe przesiedlenie. Wcześniejsza ankieta z maja 2022 roku, przeprowadzona wkrótce po rozpoczęciu wojny na Ukrainie przez ten sam zespół badawczy, wykazała znacznie wyższe liczby poparcia.
W Stanach Zjednoczonych ankieta YouGov z 2023 roku przy starcie Welcome Corps wykazała 60% ogólnego poparcia, w tym 76% wśród Demokratów i 53% wśród Republikanów. Biorąc pod uwagę zwiększoną widoczność kwestii granicznych i termostatyczne ochłodzenie wobec imigracji za administracji Bidena, są to godne uwagi wyniki. Około jedna czwarta Amerykanów wyraziła też zainteresowanie osobistym sponsorowaniem uchodźcy w nadchodzących latach.

Podsumowanie: Sponsoring społeczny jest szeroko popularny — bezwzględne większości lub silne większości względne popierają go w różnych kontekstach — i ma tendencję do uzyskiwania wyższych wyników niż wyłącznie rządowe przesiedlenie i wiele innych polityk humanitarnych.
Dlaczego nie rozpowszechnił się szerzej? Główne wąskie gardła i ograniczenia sponsoringu
Jeśli sponsoring społeczny działa tak dobrze, dlaczego nie rozpowszechnił się szerzej? Pomimo moich ciągłych przypomnień zwolennikom imigracji, że intencje humanitarne są rzadsze, niż zakładają, moje wrażenie jest takie, że odpowiedzią prawdopodobnie nie jest brak chętnych obywateli. Ankiety kanadyjskie, które opisałem wcześniej, pokazują, że mała, ale znacząca część społeczeństwa już uczestniczyła (około 3–7%) lub chciałaby uczestniczyć (kolejne 5–15%), gdyby miała taką możliwość. To dobrze koresponduje z moimi własnymi ankietami i eksperymentami z bodźcami: choć większość ludzi zrozumiale priorytetowo traktuje własny dobrobyt lub dobrobyt swojego kraju, co najmniej 10% w bogatych demokracjach wykazuje wyraźne motywacje humanitarne i jest gotowa przynosić korzyści cudzoziemcom nawet za cenę osobistych kosztów. Nawet jeśli przyjmiemy bardzo konserwatywny pułap 5% populacji w wieku produkcyjnym jako potencjalną pulę sponsorów, to wciąż jest duża liczba. Ekstrapolacja na Stany Zjednoczone i inne bogate demokracje oznacza miliony potencjalnych sponsorów. Krótko mówiąc, publiczny entuzjazm wydaje się wystarczający.
Wąskim gardłem jest determinacja i zdolność rządu. Innowacje polityczne w imigracji są powolne, zwłaszcza gdy przywódcy chcą jasnych dowodów sukcesu przed skalowaniem. Nawet słynny kanadyjski system punktowy wykwalifikowanej migracji potrzebował lat, by stać się globalną praktyką. A sponsoring wymaga więcej niż dobrej woli — wymaga realnej zdolności administracyjnej.
Rządy muszą weryfikować sponsorów, kontrolować uchodźców, wydawać wizy, organizować podróże, monitorować przypadki i interweniować w razie niepowodzeń. Wiele krajów nie posiada infrastruktury biurokratycznej ani zaufania do społeczeństwa obywatelskiego, by tym zarządzać. Koszty początkowe budowania sieci sponsorów, szkolenia grup i wspierania ich przez proces są znaczące. Filantropijne finansowanie zalążkowe ostatnio wzrosło, ale pozostaje skromne, a urzędnicy rzadko widzą wystarczające korzyści, by przezwyciężyć inercję.
Nawet jeśli niektóre z tych wąskich gardeł się rozluźnią, sponsoring społeczny z pewnością nie rozwiąże sam kryzysów uchodźczych na świecie. Na świecie jest ponad 35 milionów uchodźców, z czego 2–3 miliony są uznane za pilne przypadki do przesiedlenia, a każdego roku tylko ułamek z nich zostaje przesiedlony gdziekolwiek. Gdyby każdy zamożny kraj zdecydował się przyjąć kanadyjski model sponsoringu już jutro, łączne liczby nadal wynosiłyby setki tysięcy rocznie, nie miliony.
Co więcej, sponsoring społeczny nie odnosi się do chaotycznej, politycznie toksycznej kwestii spontanicznych przekroczeń granicy i wniosków azylowych. Sponsoring po prostu nie jest do tego zaprojektowany — jest uporządkowany i selektywny, co jest przeciwieństwem chaotycznych napływów. Niektórzy ekonomiści rozwoju — a teraz nawet The Economist — twierdzą, że system azylowy jest przestarzały i powinien zostać przebudowany wokół ochrony i legalnej pracy w bliskich krajach przyjmujących, mniej obozów i więcej legalnych ścieżek z regionalnym przetwarzaniem, by zniechęcać do niebezpiecznych podróży. W takim przebudowanym systemie sponsoring społeczny mógłby służyć jako jeden z kanałów przekierowywania części potencjalnych osób ubiegających się o azyl do zarządzanych programów wspieranych przez obywateli. Ale realizacja tego wymagałaby zmian politycznych daleko wykraczających poza sam sponsoring.
Przerywnik: udany, lecz krótkotrwały przypadek amerykańskiego Welcome Corps
Niedawne dwuletnie amerykańskie doświadczenie sponsorskie ilustruje zarówno atrakcyjność, jak i kruchość sponsoringu. Welcome Corps, uruchomiony w 2023 roku jako pilot w ramach federalnego programu przyjmowania uchodźców, po raz pierwszy zaprosił Amerykanów do tworzenia grup i bezpośredniego sponsorowania uchodźców. Kilku obserwatorów nazwało to nawet „rewolucją” w amerykańskim przyjmowaniu uchodźców lub nawet polityce imigracyjnej ogólnie. Reakcja była niezwykła: ponad 160 000 osób we wszystkich stanach zarejestrowało zainteresowanie w ciągu dwóch lat. Najbardziej zaangażowane stany rozciągały się od Minnesoty i Kalifornii po Teksas i Indianę, pokazując geograficzną i polityczną różnorodność.
Opinia publiczna odpowiadała temu entuzjazmowi. Sondaż YouGov wykazał, że 60% Amerykanów popierało ten pomysł, w tym 76% Demokratów i 53% Republikanów. Uzyskanie większościowego poparcia Republikanów w 2023 roku dla proimigracyjnej polityki zainicjowanej przez demokratyczną administrację było uderzające.
Jednocześnie program nie wywołał żadnej widocznej reakcji zwrotnej. Niektóre grupy antyimigracyjne sygnalizowały obawy o potencjalne oszustwa i słabszą weryfikację (co robią w przypadku praktycznie wszystkich programów imigracyjnych), ale przegląd dokonany przez Niskanen Center uznał te obawy za bezpodstawne. Uchodźcy przechodzili te same kontrole bezpieczeństwa co w innych kanałach przesiedleńczych, a sami sponsorzy byli sprawdzani i szkoleni. Nie doszło do żadnych poważnych skandali: uchodźcy byli weryfikowani, sponsorzy byli wspierani przez pośredniczące organizacje non-profit, a przypadki przebiegały sprawnie.
Przypadek amerykański demonstruje polityczny potencjał sponsoringu: oddolny entuzjazm, szeroki zasięg ponadpartyjny i brak widocznej reakcji zwrotnej. Nie jest to dowód długoterminowego sukcesu, ale pokazuje, jak silnie model ten rezonuje z amerykańską kulturą obywatelską. Welcome Corps zakończył się wyłącznie dlatego, że przyjmowanie uchodźców zostało ogólnie wstrzymane przez drugą administrację Trumpa na początku 2025 roku — nie z powodu jakiegokolwiek wyraźnego sprzeciwu wobec samego programu. Jeśli i kiedy zostanie wznowiony, prawdopodobnie nadal będzie przyciągał ponadpartyjne zainteresowanie.
Ucząc się z Kanady, pilotażu amerykańskiego i innych krajów, możemy spróbować zidentyfikować kluczowe zasady projektowe, które czynią program sponsoringu społecznego zarówno bardziej trwałym, jak i skalowalnym, od rygorystycznej weryfikacji uczestników po dobrze finansowaną administrację. Napiszę o nich, a także o możliwych rozszerzeniach programu, w osobnym poście w przyszłości. Na razie chcę podkreślić dwie cechy, które uważam za szczególnie ważne dla politycznego sukcesu programu (godnie zauważyć ich brak w początkowej wersji amerykańskiego programu Welcome Corps): wskazywanie i addycjonalność.
Wskazywanie i addycjonalność: kluczowe zasady sponsoringu i debaty wokół nich
Jak w przypadku każdego rozsądnego kompromisu politycznego, programy sponsoringu społecznego i ich kluczowe zasady były również przedmiotem debaty i krytyki zarówno z lewej, jak i z prawej strony. Zacznijmy od wspomnianej zasady wskazywania, która zasadniczo pozwala sponsorom w Kanadzie wybierać konkretnych uchodźców (przynajmniej spośród tych, którzy kwalifikują się do przesiedlenia zgodnie z prawem). Zasada ta rodzi oczywiste pytania o sprawiedliwość: Czy ci uchodźcy są najbardziej potrzebujący, czy po prostu najlepiej powiązani? Obawy te doprowadziły niektórych lewicowych analityków do krytyki cechy wskazywania w prywatnym sponsoringu jako niesprawiedliwej, ponieważ ma ona tendencję do priorytetyzowania uchodźców, którzy mają rodzinę lub znajomych za granicą.
Choć znalazłem stosunkowo mało wyraźnej krytyki ze strony kanadyjskiej prawicy skupionej na samym programie, znalezione przeze mnie obawy są niemal lustrzanym odbiciem. W szczególności niektórzy martwią się, że prywatny sponsoring mógłby stać się podstępnym tylnym wejściem dla zwiększenia nisko wykwalifikowanej imigracji, w wymiarze względnym lub bezwzględnym. Ponieważ sponsorzy zazwyczaj wskazują swoich krewnych lub przyjaciół z tego samego kręgu etnicznego, program mógłby być wykorzystywany do sprowadzania ludzi, którzy nie kwalifikowaliby się w ramach bardziej rygorystycznych kanałów punktowych. Najbardziej niepokojącym aspektem dla tych krytyków jest to, że sponsoring prowadzi do stałego przesiedlenia, co oznacza, że sprowadzone osoby — i ich potomkowie — mogą korzystać ze świadczeń finansowanych z podatków, jeśli wnoszą mniej w podatkach, niż konsumują. Biorąc pod uwagę rozczarowujące doświadczenie Szwecji w poprawianiu wyników fiskalnych migrantów humanitarnych i ich rodzin mimo silnych wysiłków integracyjnych, tej krytyki nie należy łatwo odrzucać.
Jednak jak słusznie argumentują niektórzy, jedną z mocnych stron kanadyjskiego programu w porównaniu z wieloma jego odgałęzieniami jest właśnie to, że sponsorzy mają prawo (choć nie obowiązek) wskazywać konkretnych uchodźców. Pomijając obawy o równość i kapitał ludzki, wskazywanie odwołuje się do najsilniejszych motywacji, jakie ludzie mają do sponsorowania. Osoby i grupy są bardziej zaangażowane, gdy osoba, którą witają, nie jest obcą, ale kimś, kogo już znają lub z kim czują bezpośredni związek kulturowy czy religijny. Wcześniejsze relacje często wiążą się ze wspólnym językiem i zwyczajami, co może ułatwić integrację. Ponadto sponsorzy mogą też wskazywać osoby, których jeszcze nie znają, co umożliwia kreatywne zastosowania, takie jak sponsoring kampusowy dla studentów-uchodźców lub partnerstwa skupione na uchodźcach będących mniejszościami seksualnymi i płciowymi.
Jednocześnie kanały oparte wyłącznie na łączeniu, jak wspomniany program BVOR, miały trudności z mobilizacją i utrzymaniem dużej liczby sponsorów. Po zakończeniu dopasowanego przypadku wiele grup szuka kanałów pozwalających na wskazanie konkretnych osób, by pomóc ich krewnym lub znajomym. Amerykański Welcome Corps na przykład odnotował szybszy wzrost zainteresowania po dodaniu możliwości wskazywania w drugiej fazie programu, co podkreśla, jak zdolność do wskazywania konkretnych osób może napędzać uczestnictwo. Krótko mówiąc, wskazywanie sprawia, że program działa politycznie, podtrzymując zaangażowanie obywatelskie przez dekady, nawet jeśli może komplikować purystyczne ideały bezstronnej ochrony humanitarnej czy selekcji kompetencji.
Ale najpoważniejsza krytyka strukturalna programu dotyczy zasady addycjonalności lub jej braku. Czy sponsoring faktycznie zwiększa ochronę wrażliwych osób, czy też zastępuje działania rządu? W 1979 roku, gdy program rozpoczynał się podczas przesiedleń Indochińczyków, rząd federalny złożył wyraźną obietnicę jeden za jeden (jedno przyjęcie rządowe za każdy prywatnie sponsorowany przypadek). Obietnica ta została wkrótce wycofana, gdy rosły zaległości. Dziś rząd ustala oddzielne cele dla kanałów rządowych i prywatnie sponsorowanych, a alokacje mogą się między nimi przesuwać z roku na rok.
Rodzi to dobrze znane obawy o „efekt wypychania”: jeśli wolontariusze sponsorują 10 000 uchodźców, rząd oszczędzający na kosztach może zmniejszyć swoje przyjęcia o podobną liczbę, nie dając żadnego wzrostu netto. Ryzyko jest dyskutowane i trudne do udowodnienia, ale w niektórych latach przyjęcia PSR przekroczyły przyjęcia GAR, co sponsorzy przytaczali jako sprzeczność z ich oczekiwaniami co do addycjonalności — nawet jeśli addycjonalność nie jest już częścią oficjalnej teorii programu PSR.
Z perspektywy politycznej jednak nawet czysta substytucja może mieć pewne zalety: jeśli podatnicy widzą, że entuzjastyczni obywatele zajmują się większą liczbą uchodźców, może to zmniejszyć reakcję zwrotną i utrzymać ogólne poparcie na wyższym poziomie, niż gdyby rząd próbował robić wszystko sam. Skutecznie odpowiada to również najistotniejszym konserwatywnym krytykom programu. Niemniej, by sponsoring społeczny osiągnął swój pełny potencjał, powinien idealnie uzupełniać, nawet niedoskonale, a nie w pełni zastępować rządowe przesiedlenie.
Jasne zobowiązania rządowe mogą temu zapobiec — czy to poprzez obietnice, że prywatny sponsoring nie zmniejszy ogólnych kwot, czy nawet poprzez formuły proporcjonalnie zwiększające oficjalne przesiedlenia. Przejrzystość jest również kluczowa: jeśli obywatele widzą, że ich wysiłki naprawdę powiększają całkowitą liczbę przyjętych uchodźców, więcej osób się zaangażuje. Kreatywne mechanizmy mogą wzmocnić ten związek, takie jak powiązanie wkładu sponsorów bezpośrednio z finansowaniem dodatkowych przyjęć rządowych. Jakkolwiek zostanie to osiągnięte, addycjonalność, nawet gdy jest tylko częściowa, jest kluczem do odblokowania obietnicy sponsoringu: mobilizacji prywatnego współczucia, by pomagać wrażliwym populacjom wykraczając poza głosowanie czy datki charytatywne.
Jak więc sponsoring może poprawić naszą politykę imigracyjną?
Pomimo obecnych wyzwań i ograniczeń wierzę, że sponsoring społeczny uchodźców ma świetlaną przyszłość. Jego doświadczenie w Kanadzie pokazuje, że może uczynić przesiedlanie uchodźców bardziej popularnym i politycznie trwałym, nawet tam, gdzie tradycyjne polityki humanitarne spotykają się z wrogością. Programy, które upodmiotawiają obywateli w witaniu uchodźców, konsekwentnie uzyskują wyższe poparcie niż niemal jakakolwiek inna inicjatywa imigracyjna. Wykorzystują one oddolną dobrą wolę, która inaczej pozostałaby niewykorzystana. I przynoszą namacalne korzyści nie tylko uchodźcom, którzy dostają szansę na nowe życie we wspierającym środowisku, ale także gospodarzom, którzy często znajdują nowy cel i więzi społeczne, oraz ich społecznościom, które zyskują zintegrowanych pracowników w obliczu spadku populacji.
W epoce spolaryzowanej polityki sponsoring społeczny wyjątkowo odwołuje się do szerokiego spektrum demograficznego i udaje mu się łączyć nieprawdopodobnych sojuszników — grupy kościelne i organizacje LGBT, grupy weteranów i agencje humanitarne, liberałów i konserwatystów, małe miasteczka i wielkie miasta. Ten efekt budowania koalicji jest bezcenny dla długoterminowej trwałości ochrony uchodźców. Znacznie trudniej jest demonizować „uchodźców” w abstrakcji, gdy twoi sąsiedzi, współpracownicy czy kościół twoich rodziców osobiście pomagają komuś osiedlić się w pobliżu.
W bliższej przyszłości prawdopodobnie będziemy obserwować dalsze skalowanie, kraj po kraju. Nowa Globalna Inicjatywa Sponsoringu Uchodźców doradza rządom, a mniej więcej 14 krajów uruchomiło jakąś wersję od 2016 roku. Większość pozostaje w skali pilotażowej i przesiedliła tylko kilka tysięcy rodzin, choć osobne ścieżki łączenia rodzin dla Ukraińców sprowadziły dziesiątki tysięcy na podobnej zasadzie sponsorskiej.
Prawdziwym przełomem byłoby pełne przyjęcie przez USA sponsoringu społecznego z wskazywaniem obok programu rządowego. Gdyby USA aktywowały setki tysięcy — jeśli nie miliony — chętnych sponsorów, lub nawet osiągnęły kanadyjski wskaźnik per capita, moglibyśmy mówić o setkach tysięcy uchodźców przesiedlanych rocznie drogą prywatną. Nawet jeśli te liczby są aspiracyjne, ilustrują znaczący niewykorzystany potencjał. Kraje o wysokich dochodach gromadzą dziś tylko niewielki ułamek światowych uchodźców, ale upodmiotawiając swoich własnych obywateli do sponsorowania uchodźców, mogłyby zwiększyć ten udział w politycznie trwały sposób.
Sponsoring społeczny nie rozwiąże sam kryzysu uchodźczego i nie zastąpi potrzeby solidnych działań rządowych i współpracy międzynarodowej. Ale da dziesiątkom tysięcy ludzi bezpieczny nowy dom, którego inaczej by nie mieli. W świecie, gdzie tak wiele debaty imigracyjnej jest abstrakcyjne i pełne nieufności, sponsoring społeczny oferuje konkretną i intuicyjnie pozytywną historię: zwykli ludzie pracujący razem nad czymś współczującym i konstruktywnym, z widocznymi rezultatami, które wielu może podziwiać, nawet jeśli sami nie zdecydują się uczestniczyć. To użyteczne antidotum na cynizm i powód, by sądzić, że choć sponsoring społeczny może nie zmienić globalnych liczb z dnia na dzień, może poprawić naszą politykę imigracyjną na dłuższą metę, czyniąc ją bardziej otwartą i humanitarną z założenia.
Dziękuję Gabrielli D’Avino, Ani Kwadrans, Biftu Yousuf i stypendystom BBI za pomoc i komentarze do tego tekstu.
Aby uwzględnić skoki w sponsoringu podczas określonych kryzysów, rząd okazjonalnie znosił ten wymóg uznania (np. w przypadku wielu spraw syryjskich w latach 2015–2017). ↩